poniedziałek, 17 maja 2021

AVON, Planet Spa Aromaterapia z lawendą i rumiankiem

Dzisiaj będzie post dla tych, którzy lubią spać, a ci, którzy nie lubią, to na pewno polubią za sprawą dwóch świetnych kosmetyków, które mam Wam dzisiaj do zaprezentowania. Kosmetyki te nie tylko sprawią, że będzie nam się lepiej spało, ale i umilą wieczorną pielęgnację i pomogą się odprężyć po ciężkim dniu, zobaczcie sami!


AVON, Planet Spa Aromaterapia z lawendą i rumiankiem
Jak widać na zdjęciu, dzisiaj będę mówić o mojej ulubionej serii z Avonu, czyli o Planet Spa, a dokładniej o produktach Aromatherapy Beauty Speep, czyli o Maseczce do twarzy Aromaterapia z lawendą i rumiankiem i o Mgiełce do pościeli Aromaterapia z lawendą i rumiankiem. Oba te produkty zamówiłam z Avonu u zaprzyjaźnionej konsultantki. Każdego z nich regularna cena waha się w okolicach 20 zł, ale prawie zawsze są w promocji, czyli kosztują około 10 zł i w takiej właśnie niskiej cenie je upolowałam. Przyjrzyjmy się zatem dokładniej maseczce i mgiełce:

Mgiełka do pościeli Aromaterapia z lawendą i rumiankiem


Mgiełka do pościeli Aromaterapia z lawendą i rumiankiem
Mgiełka do pościeli Aromaterapia z lawendą i rumiankiem jest idealna na wieczór (co nie oznacza, że nie można jej stosować w ciągu dnia). Można ją rozpylić na pościel (nie pozostawiając przy tym żadnych plam) lub w pomieszczeniu. Ma aromatyczny zapach, który działa kojąco, ponieważ towarzyszą nuty zapachowe, takie jak lawenda i rumianek. 

Sposób użycia: Należy rozpylić mgiełkę w odległości 15 cm od poduszki, kołdry lub prześcieradła. Można też rozpylić ją w pomieszczeniu (producent zapewnia, że aromat utrzyma się przez kilka godzin).


MOJA OPINIA


Mgiełka do pościeli Aromaterapia z lawendą i rumiankiem
Mgiełka do pościeli Aromaterapia z lawendą i rumiankiem mieści się w brązowej, przezroczystej plastikowej buteleczce o pojemności 100 ml. Posiada ona spray i plastikową przezroczystą zakrętkę. Jej zapach jest piękny, czuć w nim lawendę i faktycznie koi, odpręża i umila ostatnie chwile przed zaśnięciem. Kiedy pryskam nią pomieszczenie w ciągu dnia, niestety zapach ten nie utrzymuje się nawet przez godzinę, dlatego lepiej stosować ją od razu przed pójściem spać. Ze względu na ten piękny, choć krótkotrwały zapach, uważam, że ta mgiełka idealnie sprawdza się jako kosmetyk odprężający po ciężkim dniu. 


Maseczka do twarzy Aromaterapia z lawendą i rumiankiem


Maseczce do twarzy Aromaterapia z lawendą i rumiankiem
Maseczce do twarzy Aromaterapia z lawendą i rumiankiem jest idealna dla każdego rodzaju skóry, szczególnie tej suchej. Jej aktywne składniki, czyli lawenda i rumianek nawilżają i łagodzą objawy suchej skóry, nawet do 24 godzin, a także działają odprężająco na zmysły. Producent zapewnia, że dzięki tej maseczce sen będzie spokojny i głęboki, a rano skóra będzie wyglądać na wypoczętą i zdrową.

Sposób użycia: Należy maseczkę stosować 2-3 razy w tygodniu na oczyszczoną skórę twarzy i pozostawić ją na noc zamiast kremu do twarzy.

Skład: AQUA, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, TRIETHANOLAMINE, ZEA MAYS (CORN) STARCH, CARBOMER, METHYL GLUCETH-20, PARFUM, DISODIUM EDTA, HYDROXYETHYLCELLULOSE, DIMETHICONE, PHOSPHORIC ACID, IMIDAZOLIDINYL UREA, METHYLPARABEN, HEXYL CINNAMAL, LINALOOL, COUMARIN, GERANIOL, HYDROXYCITRONELLAL, LIMONENE.


MOJA OPINIA


Maseczce do twarzy Aromaterapia z lawendą i rumiankiem
Maseczce do twarzy Aromaterapia z lawendą i rumiankiem znajduje się w brązowo-fioletowej plastikowej tubce o pojemności 50 ml. Posiada ona odginaną zakrętkę. Opakowanie to jest w miarę wygodne w użyciu, nie mam do niego zastrzeżeń. Konsystencja jest przezroczysta, gęsta, z łatwością można nałożyć ją na twarz. Po nałożeniu lekko zasycha, ale nie całkiem. Zapach jej jest przyjemny, czuć w nim lawendę i rumianek. Stosuję tę maseczkę dwa razy w tygodniu, czasami po peelingu, a czasami nie. Tak jak radzi producent, stosuję ją na noc zamiast kremu do twarzy. Nie zauważyłam, żeby ułatwiała sen, bo aktualnie nie mam problemów z zaśnięciem, ale dzięki przyjemnemu zapachowi można się odprężyć i zrelaksować. Maseczka ta nie uczuliła mnie, ani nie podrażniła. Rano twarz jest lepka tak jak przed pójściem spać. Raczej nie mam problemów, żeby ją zmyć z twarzy, ale miałam wiele innych maseczek, które zmywało się łatwiej. Stosuję już ją około miesiąca (może i dłużej) i na mojej skórze zauważyłam jedynie odpowiednie nawilżenie i dzięki przyjemnemu zapachowi, odprężania przed snem. Maska ta działa tak samo, jak zwykły, dobry krem nawilżający na noc. Będę ją stosować do końca, bo nie podrażniła mnie, ani nie uczuliła, nie jest zła, ale jakoś szczególnie nie jestem nią zachwycona.

 

PODSUMONAWIANIE


W Maseczce do twarzy Aromaterapia z lawendą i rumiankiem, jak w i o Mgiełce do pościeli Aromaterapia z lawendą i rumiankiem urzekł mnie zapach, który koi i odpręża. Bardziej jestem zadowolona z mgiełki, bo to ona ma głównie za zadanie zapewnić piękny zapach, dzięki któremu sen stanie się lepszy i myślę, że to opakowanie nie będzie moim ostatnim. Z kolei maseczka nie należy do moich ulubionych z serii Planet Spa Aromatherapy Beauty Speep, więc już raczej do niej nie wrócę, bo działa tyle samo co zwykły krem do twarzy.


A Wy znacie serię Planet Spa Aromatherapy Beauty Speep?
Lubicie kosmetyki stosowane na noc, które umilają sen?

czwartek, 13 maja 2021

Isana Żele pod prysznic

Piękna pogoda nie zachęca do siedzenia przed komputerem, dlatego ostatnio bardzo mało mnie tutaj, ale dla tych, co za mną tęsknią, mam dzisiaj bardzo przyjemny post. Opowiem o żelach pod prysznic z Isany, które kusiły mnie już od jakiegoś czasu swoją niską ceną i bardzo dobrymi opiniami. Tak więc będą w drogerii, nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Było ich całe mnóstwo, więc obwąchałam wszystkie (oczywiście jak ochroniarz nie patrzył) i wybrałam według mnie cztery najładniejsze zapachy. Zobaczcie sami!


Isana żele pod prysznic
Zanim opowiem o każdym z nich, wspomnę, że te żele pod prysznic Isana znacznie różnią się od siebie i jednocześnie są do siebie podobne. Zacznę od ich cech wspólnych:

  • Kupiłam je w Rossmannie za 2,99 zł. 
  • Mieszczą się w plastikowych buteleczkach o  pojemności 300 ml. 
  • Mają bardzo ładne i ciekawe szaty graficzne.
  • Są one testowane dermatologicznie. 
  • Wszystkie żele mają piękne zapachy, jednak nie są ona zbyt trwałe, czuć je zaraz po nałożeniu na skórę, jednak przeważnie podczas mycia zapach ten już ginie. 
  • Konsystencję mają bardzo przyjemną, z łatwością rozprowadzają się po ciele, pienią się, jednak nie powstaje jakąś wielka piana. 
  • Po umyciu skóra po każdym z nich jest miękka, gładka, dokładnie oczyszczona, jednak po pięknym zapachu nie ma śladu. 
  • Od razu po umyciu nie czuć ściągnięcia i nic nie dzieje się, że skórą nawet jak nie posmaruję się balsamem.

A teraz różnice:


ŻEL POD PRYSZNIC 

ISANA BEACH DAY



ŻEL POD PRYSZNIC ISANA BEACH DAY
Żel pod prysznic Isana beach day ma bardzo orzeźwiający zapach, w jego skład wchodzi limonka mięta, bazylia, arbuz sól morska, lotos, białe piżmo i wanilia. Z tych wszystkich składników czuć tylko arbuza, mimo to bardzo spodobał się ten zapach, jest idealny w upalne dni. Ma konsystencję żelową, zapach tak, jak napisałam wyżej, czuć tylko w pierwszych chwilach mycia (od razu, jak wyciśnie się go na rękę), więc proponuję nakładać go małymi porcjami, aby mycie było jeszcze przyjemniejsze i bardziej orzeźwiające

   

ŻEL POD PRYSZNIC 

ISANA MANGO JUNGLE



ŻEL POD PRYSZNIC ISANA MANGO JUNGLE
Żel pod prysznic Isana mango jungle ma piękny i egzotyczny zapach, czuć w nim mango. Niestety trwałość zapachu jest taka sama, jak w przypadku wyżej wymienionego zapachu, dlatego też radzę nakładać go małymi porcjami, aby czuć go jak najdłużej. Ze względu na ten egzotyczny zapach i szatę graficzną idealnie nadaje się na lato (lub na chłodniejsze pory roku, kiedy, w tęsknimy za latem i  chcemy się przenieść w wyobraźni do ciepłych egzotycznych krajów). Konsystencja jest kremowo-żelowa, koloru pomarańczowego. 


KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC 

ISANA YOGHURT & FRUIT



KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC ISANA YOGHURT & FRUIT
Kremowy żel pod prysznic Isana yoghurt & fruit zawiera witaminę E oraz prowitaminę B5, co potwierdza jego dobre działanie na skórę. Ma białą kremową konsystencję, którą przyjemnie myje się ciało. Zapach jest piękny, słodki, ale nie przesłodzony. Uwielbiam czuć jogurt w kosmetykach do pielęgnacji ciała tak jak w przypadku tego kremowego żelu. Czuć w nim też różne owoce, głównie cytrusowe, dzięki czemu orzeźwia podczas mycia. Co do trwałości zapachu, jest taka sama, jak w przypadku wyżej opisanych zapachów. Myślę, że żel ten jest idealny na każdą porę roku, dzięki kremowej konsystencji z właściwościami pielęgnacyjnym będzie on idealny w chłodniejszych miesiąca, kiedy skóra potrzebuje większej ochrony, a ze względu na orzeźwiające owoce w nim zawarte, będzie on idealny latem lub wiosną. 


KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC 

ISANA SWEET BLUBERRY



KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC ISANA SWEET BLUBERRY.
A teraz czas na mojego ulubieńca wśród tych żeli, czyli kremowy żel pod prysznic Isana sweet bluberry. Nie raz już pisałam, że uwielbiam kosmetyki o zapachu kojarzącym się ze smakowitym jedzeniem, a w tym żelu czuć właśnie pyszne babeczki z jagodami i wanilie. Zapach ten jest piękny i tu Was zaskoczę, bo jest bardzo trwały i czuć go podczas całego mycia. Niestety nie czuć go później na skórze po umyciu, ale nie narzekam. Konsystencja jest kremowa, przyjemna i świetnie pielęgnuje skórę. Myślę, że bardziej odpowiedni będzie ten żel w chłodniejszych miesiącach ze względu na ten mocny zapach kojarzący się z wypiekami.

PODSUMOWANIE


Podsumowując, żele  pod prysznic Isana mają piękne, lecz w większości poznanych przeze mnie wersji zapachowych krótkotrwałe zapachy. Są wygodne w użyciu i jak na tak niską cenę dobrze spełniają się jako kosmetyk myjący i pielęgnacyjny skóry.


Miałyście żele pod prysznic Isana?

Jakieś są Wasze ulubione wersje zapachowe?


niedziela, 9 maja 2021

NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+

Ciągle jeszcze jestem 20+ i z tego względu postanowiłam sięgnąć po krem do twarzy przeznaczony właśnie do tego przedziału wiekowego. Podobno nie warto się kierować informacją o tym, dla jakiego wieku dany kosmetyk jest przeznaczony, bo każda skóra, czy młoda, czy dojrzała ma inne potrzeby. Mimo wszystko postanowiłam wypróbować kosmetyk 20+ z marki, która mnie kusi od bardzo długiego czasu. Zobaczmy zatem, jak się u mnie sprawdza.


NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+
NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+ kupiłam w Hebe za około 20 zł. Jest to krem przeznaczony do skóry normalnej i mieszanej, dla osób powyżej 20 roku życia. Ma za zadanie nawilżyć i przywrócić równowagę skórze. Można go stosować rano i wieczorem. Na pudełku od tego kremu widać bardzo zachęcający opis producenta (i to nie tylko w języku polskim). Zobaczcie sami:


OPIS PRODUCENTA



NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+

NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+

NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+
Jak widać, NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+ jest normalizującym kremem z kompleksem oligoelementów, który zawiera oleje z pestek winogron, jojoba i konopi.

Krem ten ma za zadanie: 

  • nawilżyć, 
  • pielęgnować skórę, 
  • zmniejszyć ilość sebum, 
  • zmniejszyć pory, 
  • zapobiec przetłuszczaniu się skóry, 
  • zredukować niedoskonałości, 
  • sprawić aby cerą była czysta i promienna.


SKŁAD



NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+


OPAKOWNAIE



NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+
Kiedy wyjmiemy NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+ z kartonika, można zobaczyć, że znajduje się on w przezroczystym, szklanym słoiczku o pojemności 50 ml.

NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+
NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+ posiada plastikową zakrętkę koloru białego, ozdobioną złotym paskiem, którą jak się odkręci, to można zauważyć biały korek zabezpieczający produkt przed pierwszym użyciem. Kiedy go odkleimy, wtedy dopiero dostajemy się do długo wyczekiwanej konsystencji kremu.


KONSYSTENCJA



NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+
NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+ ma białą, bardzo kremową konsystencję, która jest gęsta. Jest ona lekka, posiada delikatny naturalny zapach


MOJA OPINIA



NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+
NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+ ma bardzo wygodne w użyciu opakowanie, nie raz już wspominałam, że lubię kremy w słoiczkach. Konsystencja jest lekka i bardzo przyjemna, krem szybko się wchłania. Zapach też jest przyjemny, nie czuć w nim żadnej sztuczności, jest on delikatny i naturalny, nie wiem dokładnie, do czego go porównać. Krem ten jest bardzo wydajny, wystarczy nałożyć naprawdę małą ilość na palec, która wystarcza na całą twarz. Od razu po posmarowaniu czuję, że moja twarz jest gładka i nawilżona, nie lepi się, ani nie jest tłusta. Stosuję go tylko na noc, bo nie posiada filtra UV, więc o działaniu na dzień się nie wypowiem. Kiedy na noc się nim posmaruję, to po przebudzeniu, na mojej twarzy nie ma nadmiaru sebum, które zawsze towarzyszyło mi po przebudzeniu, gdy nie umiałam jeszcze dobierać odpowiednich kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Od kiedy stosuję ten krem, zauważyłam, że pojawia się mniej niedoskonałości na mojej skórze, koloryt jest bardziej wyrównany, a pory są tak jakby pomniejszone. Ogólnie bardzo polubiłam kosmetyki z tej marki, między innymi ten krem.


A Wy znacie NACOMI INTENSYWNA PIELĘGNACJA MŁODEJ SKÓRY normalizujący krem do twarzy 20+?
Używacie kosmetyków przydzielonych do określonej grupy wiekowej?


środa, 5 maja 2021

BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA

Dzisiaj zajmiemy się pielęgnacją ciała, a dokładnie jego odżywianiem. Lato zbliża się coraz szybciej, a co za tym idzie? Paradowanie w krótkich sukienkach, szortach, a nawet w kostiumach kąpielowych. Tak więc najwyższy czas, aby bardziej zadbać o skórę ciała, która po zimnie jest szara i przesuszona. Zobaczcie zatem, z pomocą, jakiego kosmetyku zaczęłam przygotowywać moją skórę na te upalne dni.


BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA 
Tym kosmetykiem jest BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA. Stosuję go już od miesiąca, a zakupiłam ten kerm w jednym z osiedlowych sklepów w mojej okolicy. Był w miarę tani, kosztował około 10 zł. Nie miałam wcześniej żadnego kosmetyku z serii Japan Beauty, ale byłam jej bardzo ciekawa, dlatego jak tylko zobaczyłam ten krem, to już wiedziałam, że muszę go mieć. Opis producenta dodatkowo zachęcił mnie do wypróbowania go. Brzmi on następująco:

OPIS PRODUCENTA


BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA
BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA posiada bardzo fajne składniki aktywne, takie jak Hydrolat z kwiatu pomarańczy, czyli Neroli i zieloną herbatę. Zapewniają one skórze nawilżenie, regenerację, wygładzanie, rozświetlenie, a także tonizują oraz relaksują. Producent zapewnia też o pięknym kwiatowym zapachu oraz miękkiej i jedwabistej skórze. 

SKŁAD


Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Glyceryl Stearate, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Isododecane, Hydrogenated Tetradecenyl/Methylpentadecene, Camellia Sinensis (Tea) Leaf Water, Camellia Sinensis (Tea) Leaf Extract, Citrus Aurantium Amara (Orange) Flower Water, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil Expressed, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Vegetable Oil, Dimethicone, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Sodium Stearoyl Glutamate, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Citral, Citronellol, Coumarin, Limonene, Linalool, CI 19140, Cl 14700.

OPAKOWANIE


BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA
BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA znajduje się w plastikowej tubce o pojemności 200 ml. Jest ona pomarańczowa, przyozdobiona japońskimi kwiatami i owocami (wydaje mi się, że to są składniki aktywne tego kremu). Posiada złotą zakrętkę, na której można ustawić krem góra do dołu, co bardzo ułatwia wydobycie się kremu na zewnątrz (szczególnie wtedy, kiedy jest na wykończeniu).

BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA

BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA, jak już wspomniałam wyżej, posiada złotą zakrętkę, po odkręceniu której można zobaczyć otwór, przez który wyciska się krem. Jak widać na zdjęciu, otwór ten zabezpieczony jest folią, dlatego mam pewność, że nikt przede mną się nie smarował tym kremem. Otwór ten jest bardzo duży, dzięki czemu krem wydobywa się z łatwością.

KONSYSTENCJA I ZAPACH


BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA

BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA posiada kremową bardzo lekka konsystencję, która z łatwością rozprowadza się po ciele i szybko się wchłania. Jest ona koloru jasno pomarańczowego i ma przyjemny kwiatowo-owocowy zapach.

MOJA OPINIA


BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA

BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA urzekł mnie swoją piękną szatą graficzną i tym, że ogólnie bardzo lubię produkty do pielęgnacji ciała z Bielendy. Bardzo polubiłam jego duży otwór, dzięki któremu mogę wycisnąć dużą (ale nie za dużą) ilość kremu, co ułatwia i przyśpiesza jego aplikację. Konsystencję bardzo polubiłam, bo jest lekka i szybko się wchłania, a w pięknym kwiatowo-owocowym zapachu to się po prostu zakochałam! Krem ten ma bardzo orzeźwiającą woń, która pozostaje na skórze przez długi czas. Zapach ten nie jest sztuczny, czuć w nim prawdziwe pomarańcze i świeżość. Moja skóra po nim jest miękka, nawilżona i zregenerowana, nie lepi się i ogólnie czuję odżywienie. Dzięki pięknemu zapachowi, konsystencji i działaniu aplikacja BIELENDA JAPAN BEAUTY Japońskiego kremu do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA jest dla wielką mnie przyjemnością, przy której naprawdę można się zrelaksować.


A Wy znacie BIELENDA JAPAN BEAUTY Japoński krem do ciała NEROLI + ZIELONA HERBATA?
Przygotowujecie już swoją skórę na lato?

sobota, 1 maja 2021

Denko Kwiecień 2021

W końcu zaczynamy długo wyczekiwany dłuuugi weekend! Można odpocząć, zrelaksować się i rozpocząć nowy miesiąc, ale zanim zaczniemy go na dobre, trzeba dokończyć wszystkie niezakończone sprawy z zeszłego miesiąca, czyli pożegnać się z opakowaniami zużytych kwietniowych kosmetyków. W tym miesiącu udało mi się ich uzbierać sporo, więc nie przedłużam i zapraszam do czytania. 



Większość zużytych przeze mnie kosmetyków, było już zrecenzowanych na moim blogu, dlatego nie rozpisywałam się o nich zbytnio, bo pod każdym opisem odsyłam Was do recenzji. Jest też kilka nowych kosmetyków, o których nie wspominałam wcześniej, ale za to starałam się napisać o nich jak najwięcej. Zacznijmy zatem od pielęgnacji twarzy:

TWARZ - MASECZKI


Eveline pore minimize, Maska z wyciągiem z granatu i kwasem hialuronowym, Bielenda CBD Cannabidiol Maseczka nawilżająco-deoksykująca, Perfecta peeling drobnoziarnisty, Perfecta Naturalny Aloes, ulracienkie płatki pod oczy

Eveline pore minimize, czyli dwuetapowy zabieg, który ma na celu zminimalizować pory. Pierwszy etap to peeling z węglem bambusowym, kaolinem i 12 ziół. Ma bardzo ciężką konsystencję ciemnej barwy, w której występują małe drobinki. Podczas masowania czuć było na twarzy ciepło i drobinki peelingujące. Drugi etap, czyli Chłodząca krio-maska z glinką wulkaniczną i zieloną herbatą. Rzeczywiście maska bardzo chłodziła moją twarz, czułam nawet, że mnie lekko piecze. Po tym zabiegu zauważyłam bardziej wyrównany koloryt, pory były takiej wielkości jakiej były wcześniej, ale za to zauważyłam też mniejsze błyszczenie, więc uważam, że maska ta coś tam zadziałała. Jak widać zużyłam jej dwa opakowania, a w zapasach czeka kolejne.

Maska z wyciągiem z granatu i kwasem hialuronowym, która ma za zadanie nawilżyć, wygładzić skórę i sprawić, żeby była sprężysta. Miałam zamiar użyć tej maski, ale tak się stało, że dałam ją siostrze (a sobie zostawiłam esencję, która została w opakowaniu :D). Jest to maska w płachcie, moja siostra była z efektów bardzo zadowolona, zmarszczki stały się mniej widoczne, a skóra była gładka i nawilżona przez długi czas. Mam zamiar ponownie kupić tę maskę i tym razem wypróbować ją na własnej skórze.

Bielenda CBD Cannabidiol Maseczka nawilżająco-deoksykująca. Świetna maseczka, póki co jest mój ulubiony kosmetyk z tej serii. Bardzo dobrze sobie radzi z moją błyszczącą się cerą, moja skóra jest po niej gładka, miękka, a pory są zwężone. To moje nie pierwsze i na pewno nie ostatnie opakowanie. Recenzja TUTAJ

Perfecta peeling drobnoziarnisty. Jeden z moich ulubionych peelingów do twarzy. Zawsze do niego wracam i chyba nigdy mi się nie znudzi, bo na moją cerę działa idealnie (w moich zapasach czeka kolejna saszetka)! Recenzja TUTAJ.

Perfecta Naturalny Aloes, ulracienkie płatki pod oczy. Zbytnio nie czuć chłodzącego aloesu, jakiś tam efekt po nich jej, mają za zadanie usunąć oznaki zmęczenia i w jakimś stopniu je usuwają, ale to nie jest efekt wow. Raczej już ich nie kupię (niestety zanim je użyłam, zrobiłam sobie ich "mały" zapas). 

TWARZ - RESZTA


Bielenda Smoothie Care kremową piankę domycia twarzy energetyzującą -banan i melon, Peeling do twarzy Lirene Make Me Fresh, Avon Planet Spa, Kojąca maseczka do twarzy

Bielenda Smoothie Care kremową piankę domycia twarzy energetyzującą -banan i melon. Pianka ta ma piękny zapach i świetne działanie, moja twarz, która jest po niej miękka, gładka, nie ma uczucia ściągniecia, a jedyne do czego mogę się trochę przyczepić to to, że trochę ją się ciężko spłukiwało z twarzy. Recenzja TUTAJ

Peeling do twarzy Lirene Make Me Fresh. Bardzo fajny peeling, idealnie złuszcza martwy naskórek i przygotowywane skórę do dalszych etapów pielęgnacji. Moja cera zawsze po nim była gładka i dokładnie oczyszczona. Może jeszcze kiedyś do niego wrócę, ale póki co wolę testować inna peelingi. Recenzja TUTAJ

Avon Planet Spa, Kojąca maseczka do twarzy. Stosowanie tej maseczki to bardzo fajny i szybki sposób na wygładzenie i odżywienie skóry. Myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę, ale póki co jestem w trakcie testowania kolejnej maseczki z Planet Spa. Recenzja TUTAJ.


CIAŁO


BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała, Avon Planet spa Kojące masło do ciała Ayurverda., Hebe Cosmetics Krem do rąk w piance

BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała. Bardzo fajny zdzierak, po którym skóra jest gładka i jędrna. Dodatkowo pięknie pachnie, stosowanie go to sama przyjemność, na pewno zobaczycie go jeszcze u mnie, być może w innych wariantach zapachowych. Recenzja TUTAJ

Avon Planet spa Kojące masło do ciała Ayurverda. Najbardziej urzekł mnie w nim piękny zapach, który przypominał mi smaczny słodki krem do jedzenia. Swoje nawilżające zadanie spełniał idealnie, z pewnością jeszcze kiedyś do niego wrócę. Recenzja TUTAJ

Hebe Cosmetics Krem do rąk w piance. Zapewnia nawilżenie i wygładzenie, a to za sprawą gliceryny i oleju z pestek moreli i malin. Uwielbiam malinowe kosmetyki, ale niestety zapach tego kremu był sztuczny i dziwny. Jego nawilżenie przeciętne, utrzymywało się do kolejnego umycia rąk. Jedyne co mi się w nim podoba to konsystencja pianki. Nie kupię już tego kremu, w przeciwieństwie do jego kokosowej wesji, do której odsyłam TUTAJ.


WŁOSY


Kativa Post Alisado Shampoo 250 ml, Kativa Post Alisado conditionier

Kativa Post Alisado Shampoo 250 ml. Bardzo fajny szampon, moje włosy były po nim gładkie i nie puszyły się, jedyne co mi w nim przeszkadzało to to, że za mało się pienił. Kativa Post Alisado conditionier, czyli odżywka do włosów po keratynowym prostowaniu. Sprawdziła się u mnie bardzo dobrze. włosy po niej były gładkie, miękkie i nie miałam problemów z rozczesywaniem ich. Dzięki tym produktom, z efektów po moim keratynowym prostowaniu mogę się cieszyć aż do teraz (a mija już trzeci miesiąc). Z szamponu, jak i z odżywki byłam zadowolona, ale raczej już do nich nie wrócę, bo zamierzam szukać swojego ideału wśród drogeryjnych szamponów i odżywek Recenzja TUTAJ


ZAPACHY 


Woda perfumowana Avon Attraction, Be Beauty, mgiełka do ciała piwonia i sól morska

Woda perfumowana Avon Attraction. Piękny zapach, który w miarę długo utrzymuje się na skórze, włosach i ubraniach. To nie jest moja pierwsza zużyta woda perfumowana o tym zapachu i na pewno nie ostatnia. Recenzja TUTAJ.

Be Beauty, mgiełka do ciała piwonia i sól morska. Mgiełka ta ma piękny zapach, który utrzymuje się na ciele, ubraniach i włosach przez wiele godzien. Jest trwalsza niż nie jedne perfumy (Wcale nie przesadzam). Na pewno kupię sobie kolejną podczas kolejnych zakupów w Biedronce. Recenzja TUTAJ.


MAKIJAŻ


EVELINE COSMETICS Satin Matt matująco-kryjący podkład do twarzy

EVELINE COSMETICS Satin Matt matująco-kryjący podkład do twarzy. Jeden z lepszych podkładów do twarzy, jakie miałam w ostatnim czasie. Bardzo dobrze maskuje niedoskonałości, a matowa cera utrzymuje się przez długi czas. Możliwe, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Recenzja TUTAJ.

Alterra korektor pod oczy. Jeden wielki bubel, dziwię się sobie, że dopiero teraz się z nim pożegnałam... Nie dosyć, że nie wtapiał się w kolor skóry, to jeszcze, kiedy próbowałam rozetrzeć go na skórze pomalowanej wcześniej podkładem, odklejał się razem z podkładem i tym samym odsłaniał niedoskonałości i cienie pod oczami, które próbowałam zatuszować. Nie kupię go już nigdy w życiu.



To będzie na tyle moich zużyć, mam nadzieję, że miło się czytało. Na zakończenie wspomnę jeszcze, że mija właśnie rocznica mojego blogowania. Pamiętam, jak na początku trochę się bałam, że w końcu nie będę miała o czym pisać, ale na szczęście stało się odwrotnie, bo teraz mam masę pomysłów na kolejne posty. Póki co nie zdradzę jakie, mogę powiedzieć, że będzie kolorowo i egzotycznie, jak na letnie miesiące przystało:)

Miałyście któryś z tych kosmetyków?
Który z nich zaciekawił Was najbardziej?





środa, 28 kwietnia 2021

BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała

Kto odwiedza mój blog, ten wie, że uwielbiam różne peelingi do ciała, a najbardziej te największe zdzieraki. Uwielbiam też wszelkie kawowe kosmetyki, w których czuć dokładnie ich zapach. Jak widać, jestem uzależniona nie tylko od picia kawy, ale i od kosmetyków z nią związanych, więc nie przedłużając, zapraszam na recenzję jednego z takich kosmetyków.


BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała
Tym uzależniającym kawowym kosmetykiem jest BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała. Kupiłam go w Hebe, kosztował w okolicach 10 zł, a jego pojemność to tylko 30 g, dlatego niestety nie wystawszy mi na zbyt wiele aplikacji. Jest to mój pierwszy kosmetyk z tej marki, więc byłam bardzo ciekawa jego działania. Zobaczmy zatem jego opis, który zawiera kilka cennych informacji, znajdujący się na odwrocie saszetki.

OPIS PRODUCENTA
SPOSÓB UŻYCIA
I
SKŁAD


BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała
BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała jest kosmetykiem wysokiej jakości kawy, który ma zadanie poprawić kondycję skóry, pozbyć się cellulitu i rozstępów. Po przeczytaniu jego opisu stwierdziłam, że będzie on dla mnie idealny. Czy BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała, tak jak mówi, jest dokładnie kimś, kogo szukałam? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią, ale najpierw proponuję przyjrzeć się jego konsystencji.

KONSYSTENCJA


BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała
BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała ma sypką konsystencję, w której skład wchodzą drobinki kawy. Konsystencja ta nie jest ona całkiem sucha, przypomina nawilżony piasek. Czuć też w niej zapach prawdziwej kawy.

MOJA OPINIA

 
BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała
Tak jak wspomniałam na wstępie, uwielbiam kawowe kosmetyki, obojętnie pod jaką postacią, dlatego też BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała zwrócił moją uwagę. Bardzo podoba mi się jego opis producenta znajdujący się na odwrocie saszetki, który jest napisany w pierwszej osobie, szczególnie jego "Poznajmy się bliżej!", kto ominął go podczas czytania mojej recenzji, niech koniecznie do niego wróci i przeczyta, jest naprawdę świetny! Jego konsystencja przypomina mi mokry piasek, mimo że jest sypka, łatwo się rozprowadza po ciele i przylega do niego. Niewielkie drobinki przyjemnie masują ciało, dodatkowo zapach aromatycznej kawy zmieszany z czekoladą sprawia, że aplikacja tego peelingu jest jeszcze przyjemniejsza. Moja skóra po użyciu tego produktu jest nawilżona na tyle, że nie muszę się smarować balsamem. Nie ma śladu po zrogowaciałym naskórku, moja skóra po nim jest gładka, miękka i ujędrniona. Bardzo jestem zadowolona z tego peelingu i zamierzam wypróbować inne peelingi kawowe z tej serii.



Miałyście BODY BOOM ORIGINAL kawowy peeling do ciała?

Lubicie kawowe peelingi?

sobota, 24 kwietnia 2021

EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS błyszczyk powiększający usta

Niestety nie każda z nas ma usta, z których jest w pełni zadowolona. Moje usta nie są złe, jednak mogłyby byś trochę większe i pełniejsze. Trochę boję się zabiegów powiększających, dlatego zawsze kiedy jestem w jakiejkolwiek drogerii, mój wzrok przykuwają błyszczyki i pomadki powiększające usta. Z tego właśni powodu chciałam Wam zaprezentować jeden taki błyszczyk, który używam już jakiś czas. Zatem zapraszam do czytania.


EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta
EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS błyszczyk powiększający usta kupiłam w Hebe za około 10 zł. Jest to błyszczyk testowany dermatologicznie, który zawiera kwas hialuronowy, dużo olejków i witamin niezbędnych dla odpowiedniego odżywienia i nawilżenia ust. Jego głównym składnikiem aktywnym jest jad pszczeli odpowiedzialny za powiększenie ust już w 5 minut. Jest on pozyskiwany w sposób bezpieczny dla pszczół. Zresztą zobaczcie sami bardzo zachęcający opis tego produktu:

OPIS PRODUCENTA


EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta

SPOSÓB UŻYCIA


EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta

SKŁAD


EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta

OPAKOWANIE


EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta
EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS błyszczyk powiększający usta mieści się w przezroczystym plastikowym pojemniku przyozdobionym złotymi pszczołami, o pojemności 4,5 ml. Opakowanie posiada złotą zakrętkę, na której umieszczony jest pędzelek.

KONSYSTENCJA


EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta
EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta ma kremową trochę lepką konsystencję koloru jasnoróżowego. Jej zapach jest delikatny i przyjemny, czuć wszystkie olejki pielęgnacyjne, które się w nim znajdują.  

JAK SIĘ PREZENUTUJE NA USTACH


EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta
Jak widać, efekt po pomalowaniu ust EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczykiem powiększającym usta trochę się różni od efektu zaprezentowanego na opakowaniu.

MOJA OPINIA


EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta
EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta ma ładną szatę graficzną, bardzo podobają mi się te złote pszczółki. Jego konsystencja nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród większości błyszczyków do ust. Zapach bardzo mi się spodobał, ze względu na te olejki, które w nim czuć. Po posmarowaniu ust od razu nic nie czuć, jednak po jakimś czasie usta zaczynają mrowić i czuć mocne pieczenie takie, które na szczęście da się przeżyć. Błyszczyk ten nie należy do najtrwalszych, czuć nawilżenie może przez godzinę. Co do powiększania, to może po dłuższym przyjrzeniu się, usta wyglądają na pełniejsze i tak jakby mają bardziej wyraźny kontur, jednak bardziej przypominają usta pomalowane zwykłym błyszczykiem nabłyszczającym, niż takie po zabiegu kwasem hialuronowym. Za tak niską cenę tego błyszczyka na szczęście nie spodziewałam się cudów i można powiedzieć, że ze względu na jego w miarę dobre nawilżenie jestem z niego zadowolona, bo nie uczulił mnie (na szczęście nie jestem uczulona ja pszczeli jad), ani nie podrażnił. Póki co używam go z przyjemnością.


A Wy znacie EVELINE COSMETICS OH! MY LIPS, błyszczyk powiększający usta?
Używacie błyszczyków powiększających usta? 

AVON, Planet Spa Aromaterapia z lawendą i rumiankiem

Dzisiaj będzie post dla tych, którzy lubią spać, a ci, którzy nie lubią, to na pewno polubią za sprawą dwóch świetnych kosmetyków, które mam...

Popular Posts