Translate

poniedziałek, 5 września 2022

Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień

Dzisiaj zajmiemy się bardzo ważną rzeczą, jaką jest pielęgnacja skóry twarzy w ciągu dnia. To jak będzie się prezentować nasza cara w dzień, w dużym stopniu zależy od odpowiednich kosmetyków do pielęgnacji. Dzisiaj zamierzam podzielić się z Wami moimi wrażeniami po użyciu pewnego kremu na dzień. Zatem zapraszam do czytania!


Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień
Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień kupiłam w promocji w Hebe za około 7 zł, jego regularna cena to 11,99 zł. Jest to krem, który należy stosować na dzień. Ma on działanie liftingujące, więc można się domyślić, że nie jest on zalecany dla młodej skóry. 

OPIS PRODUCENTA


Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień
Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień przeznaczony jest do intensywnego odżywiania i odmładzania skóry, tak więc ma za zadanie:
  • zapewnić natychmiastowe nawilżenie i lifting powierzchownych warstw naskórka,
  • przywrócić równowagę wodno-elektrolityczną skóry na poziomie komórkowym,
  • znacznie zmniejszyć zmarszczki

Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień jest na bazie czystego kwasu hialuronowego i oprócz tego posiada filtr UV SPF15. Jego pełny skład prezentuje się następująco:

SKŁAD


Aqua, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Cyclopentasiloxan, Caprylic/Capryc Triglyceride, Ceteareth-20,Ceteareth-12, Cetyl Palmitate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Sodium Hyaluronate, Polydimethylsiloxane, Phenoxyethanol, Olea Europaea Oil, Maris Aqua, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfume, Triethanolamine, Allantoine, BHT.

OPAKOWANIE


Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień
Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień mieści się w plastikowej tubce o pojemności 50 ml. Można go postawić zakrętką do dołu, ale odradzam takie ustawienie, bo ma cienką tubkę, przez co krem ten lubi się przewracać i taranować wszystkie kosmetyki znajdujące się obok. 

Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień
Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień posiada odkręcaną zakrętkę, po jej odkręceniu ukazuje się mały otwór, przez który, po naciśnięciu tubki wydobywa się krem. 

KONSYSTENCJA I ZAPACH


Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień
Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień posiada gęstą konsystencję koloru białego, która jest lekka i z łatwością rozprowadza się po twarzy. Zapach tego kremu jest delikatny, prawie niewyczuwalny, kojarzy mi się z zapachem uniwersalnego kremu Nivea.
 

MOJA OPINIA


Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień
Zdecydowałam się na Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień, ponieważ na mojej skórze pojawiają się już pierwsze zmarszczki, z którymi muszę walczyć. Tak więc nawilżający kwas hialuronowy, który posiada ten krem, niska cena i wiele zachęcających opinii na jego temat w aplikacji Hebe zadecydowały, że postanowiłam go wypróbować. Do jego zapachu i konsystencji nie mam zastrzeżeń. Początkowo, po posmarowaniu się tym kremem, twarz bardzo błyszczy, ale po kilku minutach wchłania się i jest już ok. Zazwyczaj zaraz po wchłonięciu się, nakładam na twarz podkład, który dobrze współgra z tym kremem. Przez cały dzień moja twarz jest odpowiednio nawilżona, nowe zmarszczki się nie pojawiają, skóra jest miękka i gładka. Jednak w zależności od intensywności dnia, po jakimś czasie zaczyna się błyszczeć. Jak dla mnie ten krem ma trochę za niską ochronę przed szkodliwymi promieniami UV... Raz jednego pięknego słonecznego dnia, po długim czasie niewystawiania mojej twarzy na słońce, ten filtr nie uchronił w pełni mojej skóry. Po dłużej chwili siedzenia na słońcu, czułam lekkie pieczenie polików, którym troszkę udało się złapać słońca (oprócz ochrony SPF15 znajdującej się w tym kremie, dodatkowo miałam wtedy na twarzy krem BB SPF6). Tak więc nie polecam tego kremu używać latem, a nawet i wiosną, jeśli dużo czasu spędza się na świeżym powietrzu. Tak poza tym uważam, że krem ten jest całkiem przyjemny i bardzo dobrze spełnia swoje zadanie.


A Wy miałyście Revuele Hydralift Hyaluron nawilżający krem-fluid do twarzy na dzień?
Jaki krem do twarzy lubicie najbardziej?

czwartek, 1 września 2022

Denko Sierpień 2022

Dzisiaj mam dla Was mój cykliczny post o zużyciach kosmetycznych z ostatniego miesiąca. Koniec sierpnia i początek września z pewnością każdemu z Was, jak i mi kojarzy się z końcem wakacji i rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Ja już wakacji nie mam, ale to nic, bo mimo to i tak jestem opalona i wypoczęta. Ale nie wakacjach będziemy dzisiaj mówić, a o moich sierpniowych zużyciach, zatem zapraszam do czytania!


Denko Sierpień 2022
Wśród zużyć z tego miesiąca znalazły kosmetyki do pielęgnacji ciała, twarzy, włosów oraz do malowania paznokci. Tak więc jest różnorodnie i na pewno nie będzie nudno!

KĄPIEL


Avon Senses Płyn do kąpieli Juice Brust z mandarynką i imbirem, Avon, Kremowy żel pod prysznic Precious Shower z różą i szkarłatną paczulą
Avon Senses Płyn do kąpieli Juice Brust z mandarynką i imbirem. Był to płyn do kąpieli, którego używałam pod prysznic. Miał śliczny mandarynkowy zapach i dobrze oczyszczał skórę ciała. Muszę koniecznie zdobyć kolejne opakowanie!

Avon, Kremowy żel pod prysznic Precious Shower z różą i szkarłatną paczulą. Był to bardzo fajny i przyjemny żel, który dobrze oczyszczał ciało ze wszystkich zabrudzeń i ładnie pachniał, ale to wyżej opisany żel bardziej skradł moje serce. 

PIELĘGNACJA CIAŁA


Sielanka masło do ciała leśna jeżyna, Be Beauty kojący żel kokosowy
Sielanka masło do ciała leśna jeżyna. Było to masło o pięknym zapachu, takim jak guma do żucia mamba o smaku leśnych owoców (o ile taka jest). Dobrze nawilżał skórę, ale nie było szału. Recenzja TUTAJ

Be Beauty kojący żel kokosowy. Był to bardzo fajny lekki żel do smarowania ciała, idealny na lato, za rok muszę się zaopatrzyć w taki sam, lub podobny. Recenzja TUTAJ

WŁOSY


Time out suchy szampon Tropical, Venita Volume spray do stylizacji włosów zwiększający objętość
Time out suchy szampon Tropical. Był to bardzo tani, skuteczny suchy szampon, używam właśnie takiego samego, a w poprzednim denku opisywałam jego inną wersję zapachową. Dział on prawie tak samo, jak  Suchy szampon NIUQ z Biedronki. 

Venita Volume spray do stylizacji włosów zwiększający objętość. Był to bardzo fajny spray, który utrwalał fryzurę i nadawał jej objętości, ale nie czuję potrzeby, aby do  niego wracać. Recenzja TUTAJ

PIELĘGNACJA TWARZY


Lady Green Pause Radieuse Maseczka Oczyszczająca, Tołpa Dermo Face Sebio. Matujący krem BB korygujący do twarzy
Lady Green Pause Radieuse Maseczka Oczyszczająca. Była to bardzo przyjemna i skuteczna maseczka, w jakimś tam stopniu poprawiła stan mojej cery, ale raczej już jej nie kupię, bo jest trudno dostępna. Aby cieszyć się nią dłużej, przecięłam tubkę, ale niestety nie dostałam się do resztek kosmetyków, bo budowa tej tubki jest tak dziwna, że w środku po wewnętrznej stronie tubki znajduje się folia, pod którą znajduje się maseczka między tą folią a brzegami tubki, tak więc do resztek się nie dostałam (myślę, że czytelnie opisałam tę dziwną budowę tubki). Pierwszy raz się spotkałam z takim opakowaniem. Recenzja TUTAJ

Tołpa Dermo Face Sebio. Matujący krem BB korygujący do twarzy. Był to jeden z fajniejszych kremów BB, jakie miałam, pokrywa skórę twarzy dobrze i jest trwalszy niż nie jeden podkład, jaki miałam. Na pewno kupię jeszcze niejedno opakowanie. Recenzja TUTAJ

WIELOFUNKCYJNA PIELĘGNACJA


Nacomi Olej Makadamia
Nacomi Olej Makadamia. Był to wielofunkcyjny olejek, który nie wiem, jak się sprawdziłby w wielu funkcjach, bo ja używałam go głównie podczas opalania, po to, aby przedłużył moją opaleniznę. Wydawał się być olejkiem, który przedłuża trwałość opalenizny i nadaje jej ładny brązowy odcień na długo. Nie opalałam się już prawie miesiąc i zauważyłam, że moja opalenizna nadal jest brązowa, ale zaczyna już blednąć, ale może mi się tylko wydaje. Najlepiej samemu go wypróbować. Recenzja TUTAJ

PAZNOKCIE


Neess lakier do paznokci Kwiat Lotosu, Avon Mark Gek Shine Top Coat
Neess lakier do paznokci Kwiat Lotosu. Uwielbiałam ten lakier, nie tylko dlatego, że miał piękny kolor, ale i już za drugim pociągnięciem idealnie pokrywał całą płytkę paznokcia. Nie raz był widoczny na moich zdjęciach na blogu.

Avon Mark Gek Shine Top Coat. Był to mój ulubiony utwardzacz do paznokci, którego używam już wiele lat i przewinął się już przez wiele moich denkowych wpisów. Pisałam już o nim dużo, ale napiszę jeszcze raz. Bardzo dobrze utwardza tradycyjny lakier na paznokciach, który trzyma się na nich około tygodnia, przyśpiesza wyschnięcie lakieru, a zwykły manicure wygląda po nim jak hybrydowy. Właśnie używam kolejnego opakowania.



I to będzie na tyle, teraz mam dla Was standardowe pytania:
Miałyście któryś z wyżej opisanych kosmetyków?
Który z nich zaciekawił Was najbardziej? 

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający

Bardzo lubię używać peelingów do ciała, nie tylko dlatego, że dobrze działają na skórę, ale i ze względu na przyjemny masaż, podczas którego można się zrelaksować. Jak dla mnie cukrowe peelingi sprawdzają się najlepiej, bo są bardzo skutecznymi zdzierakami. Jak sprawdza się u mnie jeden z nich? Zapraszam na recenzję!


Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający
Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający jest łatwo dostępnym produktem, ja kupiłam go w Hebe ze 15,99 zł. Jak każdy peeling ma on na celu złuszczyć, zregenerować i wygładzić martwy naskórek. W tym procesie pomagają mu takie składniki aktywne jak: masło cupuacu i masło karite (shea), oleje z orzechów brazylijskich i makadamia, cukier oraz naturalne łupiny orzecha. Można się domyślić, że masła i oleje działają nawilżająco, natłuszczają i ogólnie odżywiają, z kolei cukier i łupiny orzecha są odpowiedzialne za złuszczanie naskórka. Zresztą, zobaczcie sami! 

OPIS PRODUCENTA 


Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający

SKŁAD


Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający

OPAKOWANIE


Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający
Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający mieści się plastikowym brązowym słoiczku o pojemności 200 ml. Posiada czarną odkręcaną zakrętkę, pod którą znajduje się folijka zabezpieczająca produkt przed pierwszym użyciem. Jak widzicie wyżej, w bardzo fajny i czytelny sposób, na opakowaniu zostało opisane działanie tego peelingu, jego składniki aktywne, sposób użycia i skład. 

ZAPACH


Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający
Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający ma bardzo ładny słodki zapach, za który między innymi odpowiedzialne jest masło cupuacu (chyba pierwszy raz używam produktu z tym masłem). Ciężko mi określić ten zapach, jest trochę egzotyczny, kojarzy się trochę z kakao, trochę z kawą. Tak więc zapach ten jest bardzo smakowity, że aż chce się zjeść ten peeling. Bardzo umila on aplikację, odpręża i poprawia humor swoją piękną wonią. 

KONSYSTENCJA


Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający
Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający ma gęstą konsystencję koloru białego. Znajdują się w niej drobinki cukru i łupin orzechów. Z łatwością przylega ona do ciała i bardzo dobrze masuje.
 

MOJA OPINIA


Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający
Zdecydowałam się użyć Ziaja Cupuacu Krystaliczny peelingu cukrowego złuszczająco-wygładzającego dlatego, że jest on cukrowy, a ja poszukiwałam dobrego zdzieraka dla mojej skóry. Powiem szczerze, że trochę bałam się go użyć, bo jego wersja czekoladowa sprawdziła się u mnie średnio (pisałam o niej tutaj), ale zaryzykowałam i nie żałuję! Tak jak myślałam, ten peeling jest świetnym zdzierakiem, na sucho potrafi bardzo ostry, za to na mokro jest nieco delikatniejszy. Zdecydowanie wolę bardziej tę pierwszą opcję. Jak już pisałam wyżej, jego zapach jest bardzo ciekawy i jednocześnie przyjemny (więcej szczegółów wyżej). Konsystencja jest świetna, podczas aplikacji dobrze przylega do ciała, nie zsuwa się z niego, dzięki czemu nie marnuje się wiele produktu. Skóra po nim jest miękka, gładka, odpowiednio zregenerowana. Delikatnie natłuszcza on skórę, pozostawia na niej lekką otoczkę (nie natłuszcza aż tak bardzo jak tego typu peelingi do ciała z Nacomi). Niektórym ten nawilżający efekt może się nie podobać, bo różne już opinie o nim czytałam, ale ja go bardzo lubię, bo po użyciu tego peelingu nie muszę dodatkowo smarować się balsamem, dlatego, że moja skóra jest odpowiednio nawilżona, miękka i jądra.


A Wy miałyście Ziaja Cupuacu Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający?
Jakiego peelingu do ciała lubicie używać najbardziej?  

czwartek, 25 sierpnia 2022

Makijaż permanentny brwi

Nie wiem, czy pamiętacie, ale jakiś czas temu pisząc post z okazji moich 30 urodzin, wspomniałam o bonie podarunkowym, który dostałam w prezencie. Dotyczył on pewnego zabiegu kosmetycznego, na który się zdecydowałam, bo chodził on za mną już kilka lat. Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o nim więcej, bo już ten zabieg w końcu jest już za mną! Zatem zapraszam do czytania.


Tym zabiegiem jest makijaż permanentny brwi. Nie jest on tani, dlatego odkładałam go już bardzo długo. Różne są jego koszty, w zależności od kliniki, najczęściej waha się on w okolicach 600-1000 zł. Moje naturalne brwi nigdy nie były zbyt piękne, dlatego stwierdziłam, że taki makijaż jest dla nich konieczny. Chciałam również zaoszczędzić czas podczas codziennego malowania się, ponieważ zawsze musiałam cieniami lub korektorem podkreślać moje naturalne  brwi, które były zbyt jasne, nie rosły mi w wielu miejscach, w których powinny i ogólnie ich kształt był mało wyrazisty. Oto jak wyglądały one przed zabiegiem:

Zdjęcie mówi samo za siebie. Na czym, zatem polega makijaż permanentny brwi? Otóż polega on na wprowadzeniu pigmentu do skóry za pomocą igły. Reguluje on kształt brwi, optycznie zagęszcza je, a także rekonstruuje brakujące włoski oraz podkreśla kolor. Kiedy już przygotowałam się psychicznie na wszystkie bóle i wygląd moich brwi, zaraz po zabiegu, postanowiłam zapisać się na wizytę. 

Jak przebiegała taka wizyta?


1. Formalności

Na samym początku, zanim położyłam się na specjalnym fotelu, musiałam wypełnić bardzo długi formularz składający się z ponad 20 pytań. Dotyczył on przeciwwskazań takiego zabiegu. Decydując się na makijaż permanentny brwi, między innymi nie można: 

  • chorować na wiele chorób, w tym cukrzyca, nowotwory, łuszczyna, niedoczynność i nadczynność tarczycy, nadciśnienie, epilepsja, choroby serca i układu krążenia, choroby skóry itd.,
  • być w ciąży lub karmić piersią,
  • 24 godziny przed zabiegiem pić alkoholu, kawy lub mocnej herbaty,
  • zażywać niektórych leków, w tym antybiotyków, sterydowych, przeciwbólowych
  • mieć alergii skórnych.

Na szczęście nie posiadałam żadnych przeciwwskazań, nawet nie wypiłam kawy, od której jestem uzależniona, co było w tym wszystkim dla mnie najgorsze i było to dla mnie wielkie wyrzeczenie. Po wypełnieniu formularzu i podpisaniu oświadczenia, że jestem świadoma wszystkich skutków ubocznych, które może spowodować taki zabieg (pojawienie się strupków, łuszczenie się skóry, swędzenie, itd.) kolejnym etapem tego zabiegu był rysunek brwi.

2. Rysunek

Rysunek polegał na narysowaniu "na brudno" nowych brwi. Linergistka dokładnie odmierzała pod każdym kątem kształt moich brwi, który idealnie będzie pasował do mojej twarzy. Całą twarz miałam w narysowanych pomocniczych kreskach, które ułatwiały nadać właściwy kształt. Rysunek ten trwał dobrą godzinę. Szybko zaakceptowałam mój przyszły kształt brwi, więc można było przejść do kolejnego etapu, czyli do wstrzykiwania barwnika pod skórę.

3. Kłucie

Wprowadzenie barwnika nie było takie straszne i bolesne, jak myślałam. Czułam lekkie kłucie, które bardziej podchodziło pod smyranie, kiedy to linergistka jeździła specjalnym urządzeniem podobnym do dużej igły po moich brwiach. Podczas tej części zabiegu bardzo chciało mi się spać (jak wspomniałam wcześniej, nie piłam tego dnia nawet kawy). Wprowadzanie barwnika pod skórę trwało ponad godzinę. Oto jak prezentowały się moje brwi od razu po zabiegu:
Jak widać na zdjęciu, od razu po zabiegu moje brwi były trochę za bardzo przerysowane, miejscami zaczerwienione i wyglądały trochę sztuczne. Ogólnie były duże i ciemne. Z każdym kolejnym dniem brwi bledły, pomniejszany się, a zaczerwienienie zniknęło już drugiego dnia.

Jak po zabiegu goiły mi się brwi?


Przez pierwsze trzy doby, musiałam szczególnie dbać o moje nowe brwi. Nie mogłam ich mocno pocierać, spać na nich, opalać twarzy, malować ich, ani nawet myć. Musiałam jedynie przemywać je trzy razy dziennie przez pierwsze trzy dni Oktaniseptem. Po trzech dniach zaczęło się złuszczanie. Oto jak wtedy wyglądały moje brwi:


Z czasem złuszczanie to było coraz większe.  Moje brwi nie wyglądały wtedy najlepiej, ani nie aż tak tragicznie, żeby nie wychodzić z domu. W miejscach, w których odpadała skóra, widać było jasne miejsca. Czułam lekkie swędzenie, ale musiałam się powstrzymać, żeby nie drapać brwi, ani nie odrywać łuszczącej się skóry. Aby złagodzić ten ciężki proces złuszczania, zaleca się smarować brwi kremem nawilżającym z dodatkiem witaminy E. Ja w tym czasie smarowałam brwi Babbino Nawilżającym kremem pielęgnacyjnym dla niemowląt. W tym czasie mniej więcej wyglądały one tak:

Po ponad dwóch tygodniach skończyło się już łuszczenie, tam, gdzie martwy naskórek mi odpadł i były gołe miejsca, skóra się zregenerowała i minimalnie przyciemnia, ponieważ barwnik wydobył się spod skóry. Wtedy moje brwi wyglądały tak:

Jak widać, moje brwi wyglądają bardzo naturalnie i według mnie wyglądają lepiej niż przed zabiegiem, bo są ciemniejsze, wydają bardziej zagęszczone i mają lepszy kształt. Myślę, że kto nie wie, że miałam zabieg, może nawet pomyśleć, że są to moje naturalne brwi. Jednak jak dla mnie nie są one jeszcze w 100% idealne, wydaje mi się, że moje łuki brwiowe są za mało wyraziste, a kolor ogólnie jest jeszcze za jasny. Ponadto na lewej brwi, mam pominięte jedno miejsce, na którym miałam małą krostkę. Miejsce to będzie zamalowane na kolejnej wizycie, ponieważ często po pierwszym zabiegu, kiedy już skóra brwi w pełni się zagoi, czyli za sześciu tygodni, jest robiona korekta, mająca na celu poprawić kształt i kolor brwi. Czas między pierwszym zabiegiem a korektą pozwala oswoić się z nowym wyglądem brwi i dokładnie przemyśleć, jakie poprawki powinno się nanieść na zabiegu korygującym. Trzeba bardzo dobrze się zastanowić nad tymi zmianami, bo taki makijaż zazwyczaj utrzymuje się co najmniej rok.

Podsumowanie


Ogólnie jestem zadowolona z zabiegu, ale mam nadzieję, że po korekcie moje brwi będą już miały idealny wygląd. Oczywiście pochwalę się nimi lub będę narzekać, jeśli będą wyglądały gorzej. Ogólnie przed przystąpieniem do takiego zabiegu trzeba przygotować się fizycznie na ból podczas niego i wszystkie wyrzeczenia. Trzeba również przemyśleć bardzo dobrze, kiedy wykonać taki zabieg, bo przez czas gojenia, czyli przez pierwsze dwa tygodnie, brwi nie wyglądają najlepiej i nie wiadomo, czy po dwóch tygodniach nadal będą wyglądać idealnie. Jak widzicie, cały proces makijażu permanentnego brwi jest długi, ale miejmy nadzieję, że po korekcie, o której wkrótce Wam opowiem, będę już z moich brwi w 100% zadowolona.

A Wy zdecydowałyście się kiedyś na makijaż permanentny brwi? Byłyście z niego zadowolone?

niedziela, 21 sierpnia 2022

Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado

Nawilżanie skóry ciała jest bardzo ważne, szczególnie latem, kiedy częściej spędzamy czas na słońcu (w moim przypadku jest mega ważne, bo od opalania jestem uzależniona). Tak, więc niezbędne są teraz produkty nawilżające do ciała. Jak u mnie sprawdził się jeden z nich? Zapraszam na recenzję!


Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado
Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado można zamówić z katalogu, gdzie jego cena regularna wynosi 13,99 zł, jednak często jest w promocji i można go nabyć taniej. Balsam ten ma za zadanie: 
  • odżywić skórę, 
  • zapewnić jej 24-godzinne nawilżenie,
  • zapewnić ochronę przed przesuszeniem. 
 

OPIS PRODUCENTA


Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado
Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado przeznaczony jest głównie dla skóry normalnej i suchej. Jego formuła z olejkiem z awokado ma za zadanie głęboko nawilżyć i odżywić skórę oraz złagodzić przesuszenia i podrażnienia. Balsam ten zapewnia wyjątkowo miękką, gładką i ukojoną skórę. 

"Balsam do ciała z olejkiem awokado ochroni twoją skórę przed wysuszeniem i przywróci jej gładkość. Nawilżająca formuła kosmetyku nada jej wyjątkowo przyjemną w dotyku miękkość i zdrowy wygląd. Balsam łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania, nie pozostawiając śladów."

SKŁAD


Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado

OPAKOWANIE


Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado
Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado znajduje się w plastikowej stojącej buteleczce o pojemności 400 ml. Posiada odginaną zakrętkę, po otwarciu której ukazuje się otwór umożliwiający wydobycie się balsamu na zewnątrz. 

KONSYSTENCJA I ZAPACH


Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado
Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado ma gęstą konsystencję koloru białego, która z łatwością rozprowadza się na skórze. Zapach jest delikatny i bardzo przyjemny.

MOJA OPINIA


Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado
Powiem szczerze, że zawsze oglądając katalogi z Avonu, Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado nigdy nie zwrócił mojej szczególnej uwagi i pewnie nie wypróbowałabym go, gdybym nie dostała go w ramach współpracy barterowej. Trochę bałam się, że się z nim nie polubię, bo do balsamów do ciała z Avon Care mam mieszane uczucia. Wersję masła kakaowego z tej serii bardzo polubiłam i zużyłam jego kilka słoiczków, za to z wersją bananową tego balsamu za bardzo się nie polubiłam ze względu na gęstą, trudno rozprowadzającą się i wolno wchłaniająca się konsystencję. Konsystencja Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado na szczęście w ogóle nie przypomina konsystencji bananowej wersji, bo jest ona lekka, gęsta, ale szybko się wchłania i z łatwością się rozprowadza, a przyjemny zapach tylko umila aplikację. Skóra po tym balsamie nie lepi się, jest, miękka, gładka i odpowiednio nawilżona przez cały dzień. Cieszę się, że miałam możliwość wypróbowania Avon Care Nawilżającego balsamu do ciała z olejkiem z awokado i Wam również mogę go polecić, bo naprawdę jest to bardzo skuteczny, przyjemny oraz wydajny i niedrogi produkt.


A Wy miałyście Avon Care Nawilżający balsam do ciała z olejkiem z awokado?
Jaki balsam nawilżający sprawdza się u Was najlepiej?
 

czwartek, 18 sierpnia 2022

EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem

Dzisiaj zajmiemy się pielęgnacją stóp, która jest bardzo ważna głównie latem, kiedy to częściej chodzimy w sandałkach i odsłaniamy stopy. Jeśli jesteście ciekawi, jaki krem w ostatnich tygodniach pomaga mi w utrzymaniu dobrej kondycji skóry stóp, to zapraszam na recenzję!


EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem
EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem kupiłam w Hebe w promocji za 6,29 zł, jego regularna cena to  10,49 zł. Jest on przeznaczony dla skóry stóp, głównie do pękających pięt i zrogowaciałego naskórka. Ma on działanie zmiękczające, a także intensywnie nawilżające i uelastyczniające. 

OPIS PRODUCENTA


EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem
Na opakowaniu EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczającego kremu na pękające pięty z 15% mocznikiem w bardzo fajny i czytelny sposób zostały przedstawione wszystkie istotne informacje dotyczące tego kremu, w tym: składniki aktywne, ich działanie, sposób użycia i skład. Tak więc nic nie muszę dodawać, poza tym, że zanim po niego sięgnęłam, to byłam bardzo ciekawa jego błyskawicznego działania, bo jak, pisze producent, krem ten aż w 7 dni likwiduje wysuszoną i popękaną  skórę pięt oraz wszelkie zrogowacenia i uszkodzenia. 

SKŁAD


EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem

OPAKOWANIE


EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem
EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem mieści się w plastikowej tubce o pojemności 100 ml. Jego trwałość to aż 12 miesięcy od otwarcia. 

EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem
EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem posiada odginaną zakrętkę zamykaną na zatrzask, po jej otwarciu ukazuje się otwór, przez który wydostaje się krem. Na tej zakrętce można postawić krem lub położyć, w zależności od upodobać. 

KONSYSTENCJA I ZAPACH


EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem
EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem ma gęsta białą konsystencję, która z łatwością nakłada się na pięty. Zapach jest specyficzny, nie jest on brzydki, ani ładny, jest dość mocny, ale nie drażniący, można się do niego przyzwyczaić i nie stanowi on żadnej przeszkody w nakładaniu kremu. 

MOJA OPINIA


EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem
EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem jak na tak niską cenę, po jakiej można go wyrwać w promocji, jest naprawdę bardzo skutecznym produktem. Wygładził i zregenerował moje suche pięty, z których lekko schodziła mi skóra w jednym miejscu. Dał sobie z tym radę nawet szybciej niż w 7 dni. Od kiedy go stosuję, moja skóra pięt jest ogólnie gładka i odpowiednio nawilżona. Nie wiem, jakby się sprawdził na silnie zrogowaciałych i popękanych piętach, bo moja skóra nie była w tragicznym stanie, kiedy zaczęłam go używać, ale dzięki niemu jest ona ciągle w dobrej kondycji. Stosuję ten krem już ponad miesiąc, zawsze przed pójściem spać, bo trochę wolno się on wchłania, ale nie stanowi to dla mnie żadnego problemu. Zawsze rano cieszę się idealnie gładką skórą pięt bez żadnych zrogowaceń, popękanych, czy zgrubiałych skórek.



Miałyście EVELINE COSMETICS EXTRA SOFT zmiękczający krem na pękające pięty z 15% mocznikiem?
Jaki jest Wasz ulubiony krem do stóp?
 

poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem

Dzisiaj zaprezentuję Wam produkt, takiego typu, jakiego jeszcze u mnie nie widzieliście, bo skusiłam się na niego pierwszy raz! Nie raz już wspominałam, że uwielbiam wszelkie peelingi do ciała lub twarzy Jak zatem sprawdza się u mnie peeling do ust? Zapraszam na recenzję!


Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem
Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem kupiłam w promocji w Hebe za 7,99 zł, jego normalna cena to 9,99 zł.  Ma działanie nawilżające, pielęgnujące i regenerujące. Jest testowany dermatologicznie, więc można go bezpiecznie stosować na każdą okazję, niezależnie od wieku i typu skóry. 

OPIS PRODUCENTA


Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem
Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem posiada takie składniki aktywne, jak:
  • cukier 
  • żurawinowe drobinki pilingujące, 
  • masło shea,
  • olejek arganowy, 
  • wosk pszczeli, 
  • olejek ze słodkich migdałów.

Dzięki tym składnikom usta wyglądają zdrowo. Za sprawą pestek żurawiny i drobnych kryształków cukru usunięty jest martwy naskórek, który staje się gładki oraz ma poprawione ukrwienie. Pozostałe składniki aktywne odżywiają, ujędrniają, uelastyczniają i chronią usta przed czynnikami zewnętrznymi. Po zastosowaniu tego peelingu usta są przygotowane na aplikacje pomadek i balsamów ochronnych. Dzięki niemu inne kosmetyki do ust równomierniej się rozprowadzają i dłużej się utrzymują

Sposób użycia: Należy małą ilość peelingu nanieść na górną i dolną wargę, rozprowadzić go delikatnie masując palcami, odczekać chwilę aż drobinki cukru się rozpuszczą. W razie potrzeby można nadmiar peelingu usunąć wacikiem.

Skład: Sucrose, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Cera Alba, Caprylic/Capric Triglyceride, Lanolin, Butyrospermum Parkii Butter, Isopropyl Myristate, Argania Spinosa Kernel Oil, Euphorbia Cerifera Cera, Vaccinum Macrocarpon Fruit Powder, Aroma, Copernicia Cerifera Cera, Brassica Campestris Seed Oil, Squalane, Tocopheryl Acetate, Citral, Geraniol, Limonene, Linalool, Ricinus Communis Seed Oil, CI 77891, Ricinus Communis Seed Oil, CI 15850.

OPAKOWANIE


Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem
Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem  mieści się plastikowym sztyfcie o pojemności 4g. Opakowanie ma piękny różowy kolor i odkręcaną zakrętkę.

KONSYSTENCJA I ZAPACH


Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem
Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem ma różowy kolor i posiada malutkie drobinki cukru i pestek żurawiny, które znajdują się w sztyfcie. Zapach jest bardzo ładny i słodki, czuć w nim żurawinę. 

NA USTACH


Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem
Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem na ustach wygląda jak zwykła pomadka do ust mająca delikatny różowy kremowy kolor. 

MOJA OPINIA


Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem
Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem jest bardzo przydatnym produktem, który świetnie się sprawdza w zimnych miesiącach, kiedy skóra narażona jest na niekorzystny wpływ zimna oraz w cieplejszych, kiedy o skórę ust również trzeba dbać. Jest on bardzo wydajny, stosuję go już od trzech miesięcy, co najmniej raz dziennie i nadal mam go więcej niż połowę. Częściej aplikuję go samodzielnie niż jako podkład pod pomadkę lub szminkę, bo uważam, że sam w sobie ma bardzo ładny delikatny kolor, który idealnie sprawdza się na co dzień. Nawet powiedziałabym, że jego jasny kolor trochę optycznie powiększa moje wąskie usta. Peeling ten dobrze wygładza naskórek, usta są po nim gładkie, miękkie i zregenerowane. Utrzymuje się na ustach długie godziny, a dzięki niemu pomadki i szminki utrzymują się również dłużej. Nie zjadam go w trakcie jedzenia lub picia, czym mnie bardzo miło zaskoczył (choć muszę przyznać, że sam w sobie jest dobry i słodki i ciężko mi się powstrzymać, żeby go nie zjeść z ust). Tak więc jest to mój pierwszy produkt tego typu i nie ostatni, stwierdziłam, że od teraz peelingi do ust będą obowiązkowymi kosmetykami w kosmetyczce.


A Wy miałyście Laura Conti Sugar Lip Scrub z żurawiną i cukrem?
Używacie peelingów do ust?
 

Your Natural Side Olej z pestek moreli

Dzisiaj przedstawię Wam kolejny ciekawy naturalny olejek z pestek smacznych owoców, z którym nie miałam wcześniej styczności. Jego marka jes...

Popular Posts